Moja lalkowa przygoda zaczęła się od kupna lalki Monster High. Luna przyjechała do mnie z Londynu dnia 02.06.12r. =3 To miał być taki prezent z okazji Dnia Dziecka ode mnie dla mnie. Byłoby świetnie gdyby nie to, że Lunę odebrałam w stanie chyba nie do opisania. Monsterka miała być nju, nieużywana... Ale niestety tak nie było ;c Po obdarciu paczki z papieru z uśmiechem na twarzy, (który nie gościł na moim ryjku zbyt długo) otworzyłam pudło, w którym znajdowało się pudełko po butach, a w nim Luna. Dwa kolory dłoni (niebieski i ekri) były wplątane w potargane włosy, a jedna z nóg była niestety połamana (nie dziwcie się, więc że Luna ma nogi nie pasujące kolorem do reszty). Ubranek również nie dostarczono mimo, iż w opisie napisane było napisane, że ciuszki będą, ale mniejsza o to...
Zapraszam do oglądania zdjęć (jeszcze nagiej ;p) Luny:
Peesss: Przepraszam za jakość, ale pogoda nie sprzyjała zdjęciom :<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz